Bunt dziecka ciekawskiego. Jak wiązać, kiedy dziecko się “mówi” NIE?

Opublikowane przez MatkaPolki w dniu

Zainspirowana kursem, w którym miałam przyjemność brać w tym tygodniu (tak ukończyłam kurs zaawansowany ClauWi!), przypomniałam sobie jak to jest wiązać małego krzykaczo-wierzgacza.

Rozmawialiśmy o tym jak poskromić takiego malucha i postaram się tym podzielić w najbardziej przystępny sposób w jaki potrafię. Oczywiście dzieci i rodzice są różni i trzeba pamiętać, że nie na każdego działa ten sam sposób.

Zacznijmy o tego, aby wyjaśnić o jakim maluchu mówię. Mam na myśli głównie takie dzieci, które chcą już widzieć i niekoniecznie mają ochotę “chodzić” na naszej piersi. Ich priorytetem nie jest już przytulanie się do mamy i uczenie się tego, co na zewnątrz poprzez pryzmat naszej osoby. Takie maluchy chcą obserwować, ale dalej potrzebują naszej bliskości, aby mogły czuć się bezpiecznie. Wiek jest różny, z moich doświadczeń przypada to zazwyczaj między 4 a 6 miesiącem życia dziecka.

Pierwsze rozwiązanie oczywiście jakie mi przychodzi do głowy to plecak prosty. Wiążemy maluszka na plecach, wtedy on może wszystko widzieć i obserwować po bokach, wodzić za czymś wzrokiem (nie próbując sobie skręcić karku, tak jak to było z przodu), czasem jak zawiążemy wyżej lub gdy dziecko jest większe może zaglądać przez nasze ramie i uczyć się podążać (na razie wzrokowo) w kierunku w którym idziemy.

Dla osób, które czują lęk przed “wrzuceniem” malucha na plecy lub z jakiś powodu jest to dla nich wiązanie niedostępne polecam chustę kółkową. Cudowny sposób szczególnie dla osób, które wcześniej nie nosiły i chcą szybko wrzucić malucha zanim się zdenerwuje, że go męczymy nie wiadomo dlaczego. Pozwala się przyzwyczajać małymi kroczkami do wiązania się. Trzeba jednak pamiętać, że to wiązanie asymetryczne i dla nas i naszego dziecka, dlatego nie jest to rozwiązanie na długie spacery.

Kiedy dziecko już usiądzie, fantastycznym rozwiązaniem jest oczywiście nosidło. Zakłada się bardzo szybko i możemy nosić z przodu oraz na plecach. Obecnie wybór jest ogromny i polecam wcześniej wybrać się do sklepu lub do wypożyczalni i przymierzyć różne modele, aby wiedzieć co dla nas jest najwygodniejsze. Można również poprosić doradcę lub sprzedawcę ( a często spotykamy 2w1), aby nam pokazali jak poprawnie regulować nosidło.

A teraz rozwiązanie dla opornych. Zróbcie sobie przerwę. Czasem to najlepszy sposób. Przez 2 tygodnie wolne od chusty. Może się okazać, że po tym czasie nie tylko Wy za nią tęsknicie. Możliwe też, że przez ten czas nie tylko dzieci, ale też my dojrzeliśmy do decyzji próby nowego wiązania 🙂

Powodzenia!

Zapraszam na mojego Facebook’a tam znajdziecie aktualności z mojego chustowego światka, ale również sprawdzicie aktualne wydarzenia i warsztaty @doradcamaka


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *